Z Budapesztu przez pustę do Tokaju
Sto kilometrów za Budapesztem skończył się świat, jaki znaliśmy. Nie w sensie dramatycznym – po prostu nagle nie ma nic. Dosłownie nic. Droga biegnie prosto do horyzontu, po obu stronach step, na horyzoncie linia nieba spotyka linię ziemi i między nimi nie ma absolutnie nic poza trzciną, wiatrem i co jakiś czas – drewnianym żurawiem studziennym. To jest Hortobágy, węgierska puszta, największy step w Europie. I jeden z najdziwniejszych road tripów, jakie przejechaliśmy.

Przegląd trasy
| Parametr | Dane |
|---|---|
| Dystans | 350 km (Budapeszt – Hortobágy – Tokaj) |
| Czas jazdy | ~5 godzin (bez przystanków) |
| Rekomendowany czas | 2-3 dni |
| Start | Budapeszt |
| Meta | Tokaj |
| Samochód | VW Golf |
| Wynajem | ~90 EUR (3 dni) |
| Paliwo | ~30 EUR |
| Drogi | Proste, asfaltowe, miejscami puste |
Trasa wiedzie z Budapesztu na wschód: autostradą M3 do Eger (opcjonalnie), potem drogami krajowymi przez Hortobágy do Debrecenu i dalej na północ do Tokaju. To nie jest trasa widokowa w klasycznym sensie – tu nie ma serpentyn, klifów ani jezior. Tu jest przestrzeń. I po kilku godzinach jazdy przez tę przestrzeń coś się w głowie zmienia.
Dzień 1: Budapeszt – Eger – Hortobágy
Start z Budapesztu
Wyjeżdżamy z Budapesztu autostradą M3 na wschód. E-winieta obowiązkowa. Ruch jest intensywny pierwsze 40 km, potem pustka. Węgry za obwodnicą Budapesztu to inny kraj niż Budapeszt.
Eger (opcjonalnie)
130 km od Budapesztu – Eger. Barokowe miasteczko z zamkiem, minaretem (jedynym w Europie Środkowej – pamiątka po Turkach) i piwnicami Doliny Pięknej Pani (Szépasszonyvölgy), gdzie wino Bikavér (Bycza Krew) kosztuje 500 HUF za kieliszek i jest lepsze niż większość win, które piłeś za pięć razy tyle.
Eger to dobry przystanek na lunch – albo na nocleg, jeśli nie chcesz jechać 350 km w jeden dzień.
Hortobágy
Z Eger do Hortobágy – 100 km na wschód. I tu zaczyna się to, po co tu przyjechaliśmy. Hortobágy to Park Narodowy, obiekt UNESCO, i najdziwniejszy krajobraz, jaki widzieliśmy w Europie. Step – płaski, bezkresny, z trawą, trzciną i niczym więcej. Stada szarych węgierskich bydlaków (szürkemarha) pasą się pod opieką pasterzy (csikós), którzy wciąż jeżdżą konno. Żurawie studzienne (gémeskút) stoją jak krzyże na poboczu.

Kilka przystanków:
Most dziewięcioarkadowy (Kilenclyukú híd): najdłuższy kamienny most na stepie. Zbudowany w 1833 roku nad Hortobágy-rzeką. Turyści robią tu zdjęcia, ale prawdziwy widok jest z drogi 50 metrów dalej – most na tle pustego stepu.
Pasterska karczma (Hortobágyi csárda): restauracja przy moście, od 1699 roku. Halászlé, pörkölt (gulasz), lángos. Obiad: 4 000-6 000 HUF (~10-15 EUR). Porcje: węgierskie, czyli ogromne.
Park Narodowy – informacja turystyczna: tu kupujesz bilety na safari (bryczką albo terenówką): 5 000-8 000 HUF (~13-20 EUR), 2 godziny. Pokazują stada, ptaki (Hortobágy to raj ornitologów), żurawie jesienią, tradycyjne pasterstwo. Warto, jeśli masz czas.
Nocleg
Hortobágy-wieś (mały, kilka pensjonatów: 10 000-15 000 HUF) albo Debrecen (30 km dalej, więcej opcji, 12 000-25 000 HUF).
Dzień 2: Debrecen i droga do Tokaju
Debrecen
Drugie co do wielkości miasto Węgier. Kalwiński kościół (Nagytemplom) na rynku, park miejski z termami (Aquaticum: 4 500 HUF za cały dzień, ~11 EUR), uniwersytet z parkiem. Debrecen to nie jest miasto turystyczne – ale właśnie dlatego czujesz tu prawdziwe Węgry. Lunch na rynku: 3 000 HUF, kawa: 400 HUF.
Termy: jeśli masz godzinę, wpadnij do Aquaticum. Baseny termalne, sauny, baseny zewnętrzne z widokiem na park. Po 5 godzinach jazdy przez step – najlepsza terapia.
Droga do Tokaju
Z Debrecenu do Tokaju – 100 km na północ. Droga 35 biegnie przez wsie, pola, lasy. Krajobraz powoli się zmienia: step ustępuje miejsca wzgórzom. Gdzieś koło Tiszalök ziemia zaczyna się fałdować, pojawiają się winnice – i wiesz, że jesteś blisko.
Dzień 2-3: Tokaj
Tokaj i okolice
Tokaj to miasteczko na zboczu wzgórza, przy ujściu Bodrogu do Cisy. Słynne na cały świat z wina – Tokaji Aszú było ulubionym winem Ludwika XIV, który nazwał je “winem królów i królem win”. I Ludwik nie przesadzał.
Miasteczko jest małe – 5 000 mieszkańców, jedna główna ulica, kilkanaście winiarni, trzy restauracje. Ale te kilkanaście winiarni produkuje wino, za które koneserzy w Londynie płacą setki funtów. Tu – kieliszek Aszú za 1 500-3 000 HUF (~4-8 EUR). Butelka na wynos: 5 000-20 000 HUF (~13-50 EUR), zależnie od rocznika.
Winnice
Disznókő: jedna z najsłynniejszych winiarni Tokaju. Terasy winnic na zboczu wzgórza, degustacja z widokiem: 6 000 HUF za 5 win (~15 EUR). Warto rezerwować z wyprzedzeniem.
Oremus: bodega w centrum Tokaju, piękne piwnice. Degustacja: 5 000 HUF, bez rezerwacji.
Tokaj Hétszőlő: najstarsza winnica w regionie (1502). Degustacja: 4 000 HUF. Szamocja (Furmint), którą tu pijesz, jest inna niż cokolwiek, co piłeś wcześniej – złocista, miodowa, z nutą moreli i czegoś, czego nie potrafisz nazwać.

Co zobaczyć poza winem
Wzgórze Tokaj (Nagy-hegy): 40-minutowy spacer na szczyt (512 m). Widok na dolinę Cisy, winnice dookoła, wioski w dole. Najlepiej o zachodzie słońca.
Piwnice (sklepy): pod miasteczkiem sieć piwnic wydrążonych w wulkanicznym tufie. Niektóre winiarnie oferują zwiedzanie – wilgotność 90%, temperatura 12 stopni, pleśń szlachetna na ścianach. To w tych warunkach dojrzewa Aszú.
Powrót
Z Tokaju do Budapesztu – 230 km, 2.5 godziny autostradą M3. Albo – jeśli masz czas i Rumunię w planach – z Tokaju do rumuńskiej granicy to 150 km na wschód. Debrecenem i przez Oradea do Transylwanii.
Kosztorys
| Pozycja | Koszt (3 dni, 2 osoby) |
|---|---|
| Wynajem auta (VW Golf, 3 dni) | ~90 EUR |
| Paliwo (350 km + dojazd z Budapesztu) | ~35 EUR |
| E-winieta (10 dni) | ~14 EUR |
| Noclegi (2 noce) | ~80 EUR |
| Degustacje wina (Eger + Tokaj) | ~30 EUR |
| Safari Hortobágy | ~20 EUR |
| Jedzenie (3 dni) | ~50 EUR |
| Razem | ~320 EUR (~1 400 PLN) |
Praktyczne porady
Tankowanie. Między Eger a Debrecen stacje benzynowe są rzadkie – ostatnia pewna stacja w Füzesabony, 20 km za Eger. Na stepie nie ma nic – dosłownie.
GPS. Drogi na pustej puli bywają oznaczone inaczej niż w nawigacji. Zaufaj nawigacji, ale nie panikuj, jeśli każe ci skręcić na drogę gruntową – to normalne.
Żurawie jesienią. Wrzesień-październik: dziesiątki tysięcy żurawi szarych przelatuje przez Hortobágy. Spektakl, który warto zobaczyć – ale rezerwuj nocleg z wyprzedzeniem, bo ornitolodzy z całej Europy tu zjeżdżają.
Wino na wynos. Tokaji Aszú podlega takim samym zasadom celnym jak inne wino – do 4 litrów bez deklaracji. Butelki pakuj w bagażniku, nie w kabinie (jeśli policja zatrzyma i zobaczy wino na siedzeniu – mogą sprawdzić promile).
Dalsza lektura
Wracasz do Węgier? Zobacz Balaton – zupełnie inny charakter, więcej turystyki, ale piękne widoki. O winietach i kosztach road tripu piszemy w dziale praktycznym.