Marmarosz – drewniane kościoły i drogi na koniec świata
Rano, na drodze do Bârsana, za nami wyjechał wóz konny. Nie ten dekoracyjny, co stoi pod restauracją – prawdziwy, z drewnem, ciągnięty przez dwa konie, z panem w kapeluszu, który nie zamierzał się spieszyć. Jechaliśmy za nim 3 kilometry, bo droga była za wąska na wyprzedzanie, i w pewnym momencie przestaliśmy się irytować. Bo ten wóz jechał tą drogą od zawsze. I droga była jego – my tu byliśmy gośćmi. To jest Marmarosz. Rumunia, która wygląda jak Europa sprzed 100 lat, i nie dlatego że jest biedna czy zacofana, ale dlatego że postanowiła zachować to, co reszta Europy wyrzuciła.

Przegląd trasy
| Parametr | Dane |
|---|---|
| Dystans | 300 km (pętla) |
| Czas jazdy | ~7 godzin (bez przystanków) |
| Rekomendowany czas | 2-3 dni |
| Start / meta | Baia Mare |
| Samochód | Dacia Duster |
| Wynajem | ~65 EUR (3 dni) |
| Paliwo | ~25 EUR |
| Drogi | Mieszane – asfalt, miejscami gruntowe |
Marmarosz (Maramureș) to region na północy Rumunii, przy granicy z Ukrainą. 300 km pętlą z Baia Mare przez Dolina Izei (drewniane kościoły), Sighetu Marmației (Wesoły Cmentarz), przełęcz Prislop i powrót. Tempo: wolne. Tu nie da się i nie warto jechać szybko.
Dojazd
Z Polski Marmarosz jest zaskakująco blisko – z Rzeszowa do Baia Mare to 400 km, 7 godzin (przez Słowację i Węgry, granica Petea/Satu Mare). Z Krakowa: 500 km, 8 godzin. Z Transylwanii (Sibiu/Braszów): 350-400 km, 6-7 godzin.
Czym jest Marmarosz
Marmarosz to nie jest atrakcja turystyczna w klasycznym sensie. Tu nie ma zamków, muzeów z audioguidem, zorganizowanych wycieczek. Marmarosz to krajobraz i sposób życia: drewniane domy z rzeźbionymi bramami (niektóre mają 3-4 metry wysokości), kościoły budowane bez jednego gwoździa, łąki koszone ręcznie, owce na drogach, i ludzie, którzy w niedzielę wciąż chodzą do kościoła w tradycyjnych strojach.
To jest prawdziwa Rumunia – ta, o której Zachód zapomniał, a Bukareszt udaje, że nie istnieje.
Dzień 1: Dolina Izei i drewniane kościoły
Baia Mare – Dolina Izei
Z Baia Mare jedziemy na południe, drogą DJ186 w Dolinę Izei (Valea Izei). Droga biegnie wzdłuż rzeki Iza, przez wioski, które wyglądają jak z muzeum etnograficznego – tyle że tu ludzie naprawdę mieszkają.
Drewniane kościoły UNESCO
W Marmaroszu jest 8 drewnianych kościołów wpisanych na listę UNESCO. My odwiedziliśmy cztery – i każdy był inny:
Bârsana: najsłynniejszy. Klasztor z drewnianymi kościołami i wieżami, wkomponowany w łąkę nad rzeką. Wieża kościoła: 57 metrów – najwyższa drewniana konstrukcja w Rumunii. Wejście: darmowe (datek mile widziany).
Budești: kościół z 1643 roku, z freskami wewnętrznymi (Sąd Ostateczny – namalowany przez lokalnego artystę, więc diabły wyglądają jak miejscowi sąsiedzi, z którymi malarz się nie lubił). Klucz u proboszcza w domu obok.
Ieud: dwa drewniane kościoły – stary (XIV wiek, najstarszy drewniany kościół w Marmaroszu) i nowy (XVIII wiek, z freskami). Stary kościół: tu znaleziono najstarszy znany tekst w języku rumuńskim (1391).
Poienile Izei: mały kościółek na wzgórzu nad wsią. Najcichsze ze wszystkich. Klucz u pani Marii – trzeci dom od kościoła. Datek: 10 RON.

Drewniane bramy
Po drodze będziesz przejeżdżać obok drewnianych bram – to tradycja Marmarosza. Każda rodzina ma rzeźbioną bramę przed domem: symbol statusu, rzemiosła i ciągłości. Niektóre mają 300 lat. Niektóre zbudowane w zeszłym roku, bo tradycja żyje. Nie wchodź na teren bez zaproszenia, ale fotografuj z drogi – nikt nie ma nic przeciwko.
Nocleg
Pensjonat (pensiune) w dolinie Izei: 100-180 RON za noc (~20-36 EUR) ze śniadaniem i czasem kolacją. Kolacja to zwykle: ciorbă (zupa), sarmale (gołąbki), mămăligă (polenta), palinka (śliwowica). Gospodyni nalewa palinki bez pytania – odmowa nie jest opcją.
Dzień 2: Sighetu Marmației i Wesoły Cmentarz
Sighetu Marmației
Główne miasto regionu, na granicy z Ukrainą. Więzienie w Sighet – Muzeum Ofiar Komunizmu (Memorialul Victimelor Comunismului): 15 RON, 1-2 godziny. Jedno z najważniejszych miejsc pamięci w Rumunii – tu więziono elitę rumuńskiego przedwojennego społeczeństwa: polityków, intelektualistów, duchownych, generałów. Wielu tu umarło. Ekspozycja jest surowa i poruszająca.
Wesoły Cmentarz (Cimitirul Vesel)
30 km od Sighetu, w wiosce Săpânța – Wesoły Cmentarz. To nie jest zwykły cmentarz. Krzyże są malowane na niebiesko, z kolorowymi obrazkami przedstawiającymi sceny z życia zmarłych i wierszowanymi epitafiami – czasem zabawnymi, czasem gorzko ironicznymi. Jeden krzyż opowiada o panu, który pił za dużo. Inny o pani, która za dużo gadała. To rumuński sposób na śmierć – nie płakać, ale opowiedzieć historię.
Wejście: 10 RON. Warto wziąć przewodnika (30-50 RON) – tłumaczy napisy po rumuńsku.
Przy cmentarzu: drewniany kościół z wieżą 78 metrów – najwyższa drewniana budowla w Rumunii. Zbudowana przez tego samego artystę, który tworzył krzyże (Stan Ioan Pătraș).
Nocleg
Sighetu Marmației: 100-150 RON za pokój. Albo wracasz do doliny Izei na noc – lepsza atmosfera niż w mieście.
Dzień 3: Przełęcz Prislop i powrót
Przełęcz Prislop (1416 m)
Z Borșa (40 km od Sighetu) na południe prowadzi DN18 przez przełęcz Prislop – najpiękniejsza droga w Marmaroszu. Serpentyny przez las bukowy, potem świerkowy, potem łąki alpejskie. Na szczycie – panorama na trzy strony: Marmarosz na północy, Bucovina na wschodzie, Transylwania na południu.
Droga jest asfaltowa i w dobrym stanie – to nie jest przygoda terenowa, to normalna droga górska. Ale widoki są ponadnormaalne.
Na szczycie: bar z grillem, ciorbă de burtă (zupa z żwacza – brzmi ohydnie, smakuje rewelacyjnie): 20 RON. Kawa: 5 RON. Widok: za darmo.

Powrót
Z przełęczy Prislop dwie opcje:
Powrót do Baia Mare: przez Borșa i Moisei, 120 km, 2.5 godziny. Droga ta sama co w drugą stronę.
Dalej na południe do Transylwanii: z Prislop do Bistrița – 100 km, potem do Cluj-Napoca – kolejne 100 km. Z Cluj do Transylwanii (Braszów, Sibiu) albo na zachód do Węgier.
Kosztorys
| Pozycja | Koszt (3 dni, 2 osoby) |
|---|---|
| Wynajem auta (Dacia Duster, 3 dni) | ~65 EUR |
| Paliwo (300 km + dojazdy) | ~30 EUR |
| Rovinieta (7 dni) | ~6 EUR |
| Noclegi (2 noce, pensjonat) | ~55 EUR |
| Wejściówki (muzeum, cmentarz, kościoły) | ~10 EUR |
| Jedzenie (3 dni) | ~40 EUR |
| Razem | ~205 EUR (~895 PLN) |
Trzy dni w Marmaroszu za niecałe 900 złotych na dwoje. Z noclegami, jedzeniem, palinką i historią, której nie kupisz w żadnym muzeum.
Praktyczne porady
Tempo. Zwolnij. Marmarosz nie jest trasą do przejechania – to miejsce do przeżycia. Jedź 40-50 km/h, zatrzymuj się przy bramach, kościołach, widokach. Wozy konne – nie wyprzedzaj na siłę, poczekaj.
Niedziele. Jeśli możesz, bądź w Marmaroszu w niedzielę. Ludzie idą do kościoła w tradycyjnych strojach – haftowane koszule, spódnice, kapelusze. To nie inscenizacja. To niedzielna rutyna.
Palinka. Odmówienie palinki od gospodarza to kulturowy faux pas. Pij mało, ale pij. Albo jedź z partnerem, który pije – kierowca abstynent.
Drogi. Główne drogi (DN18, DJ186) – asfaltowe, dobre. Boczne drogi do wiosek – gruntowe, ale przejezdne suchą pogodą. Po deszczu – Duster wymagany.
GPS. Google Maps działa dobrze. Waze – gorzej (mniej danych w Marmaroszu). Papierowa mapa – dobrze mieć w bagażniku, bo zasięg GSM jest nierówny.
Bezpieczeństwo. Marmarosz jest bezpieczny. Ludzie są gościnni – czasem aż za bardzo (trzecia palinka jest trudna do odmówienia). Jedyny realny problem: psy bezpańskie na drogach.
Dalsza lektura
Wracasz do Rumunii? Z Marmarosza naturalnie jedzie się do Transylwanii (przez Prislop na południe) albo na Transfogarską. Albo na zachód do Węgier – z Baia Mare do Debrecenu to 3 godziny.